czwartek, 21 grudnia 2017

Corokia - Zigzagstruikje

                                   Corokia, roślina dla prawdziwych koneserów. Myślę, że rosnące nią zainteresowanie, sprawi, że wkrótce będzie bardziej dostępna w ogólnej sprzedaży. Czy warto ją kupić? Jeśli chcemy w salonie, czy na tarasie oryginalnej, dekoracyjnej rośliny, to jak najbardziej tak.




                                                                Corokia.eng
Corokia - Corokiaceae.nl


                            Rodzinne tereny tego efektownie prezentującego się krzewu, to subtropikalna strefa klimatyczna jednej z australijskich wysp. W optymalnych warunkach, w piętrach niższej roślinności, dorasta do dwóch, trzech metrów wysokości, krzewi się na podobną. Tempo wzrostu jest bardzo wolne. W europejskich warunkach klimatycznych, przy właściwej pielęgnacji, dorosły, wieloletni
egzemplarz może mieć wysokość 1.5 metra. Biorąc pod uwagę, że najczęściej roślinka ta jest  'wychuchana' i prowadzona w stylu bonsai, nie musimy się martwić o miejsce dla aż tak dużego plantu. 50 do 70 centymetrów, to będzie ta wysokość, przy której nasz krzew starzejąc się, będzie nabierał coraz większej szlachetności. Cały rok ciesząc ażurową, zygzakowatą koroną.
                        Główną ozdobę stanowią rozrastające się stopniowo, poplątane gałązki. Rosną często poziomo, do środka, krzyżują się ze sobą. Są przyozdobione, można by rzec 'rozsypanymi' gdzieniegdzie małymi, drobnymi listkami. Młode srebrzyste, dojrzałe w głębokiej zieleni - poprzez siatkowaty pokrój z większej odległości plant wydaje się być srebrny. Gdy zapewnimy corokii zimowy spoczynek, w kwietniu mogą zacząć się pojawiać pierwsze kwiaty. Są pięciopłatkowe, w którymś z odcieni koloru żółtego, gwiazdkowate. Kwitnienie trwa do czerwca.
 Po przekwitnięciu zaczynają się zawiązywać owoce. Są niewielkie, okrągłe, słoneczne, albo czerwone (w zależności od odmiany).




Corokia


                       Uprawiać tę roślinę możemy na dwa sposoby, jako roślinę doniczkową  i jako krzew bezpośrednio rosnący w gruncie. Nie ma mowy o mrozoodporności, więc w tej chwili skupiajmy się na uprawie w pojemnikach, które, jeśli były na letnisku (tarasie, balkonie, w ogrodzie), zdecydowanie z początkiem listopada powinny być przeniesione do chłodnego pomieszczenia, gdzie jest dostęp do dziennego światła. Nie ustawiamy donicy na zimnej posadzce. Ustawmy na taborecie, skrzynce; ciepłe nogi zimą, to zdrowy pokrój w kolejnych sezonach. Temperatura w pomieszczeniu nie powinna być niższa niż 6°C, granica górna 14. Jeśli uprawiamy ten krzew w pokoju, salonie,  w biurze, tam, gdzie panuje zimą wyższa temperatura niż 14°C, liczmy się z tym, że możemy nie  doczekać się wiosną słonecznych kwiatów, a co za tym idzie, także brak bardzo dekoracyjnych owoców. 
                        Najbezpieczniej, gdyby pojemnik był z odpływem. Jeśli zdecydujemy się na taki, który dziur nie ma, podwójnie miejmy się na baczności, aby roślinę nie przelać, albo nie zasuszyć. Podłoże przepuszczalne, próchniczne, o odczynie pH kwaśnym. Pierwsza warstwa, kilka centymetrów keramzytu, albo żwirku; dodatkowa ochrona bryły korzeniowej przed zgnilizną. Ziemia dla roślin doniczkowych, ogrodowych przemieszana z kilkoma garściami torfu. To co będzie stanowiło wierzchnią warstwę, również może się przyczynić do zwiększenia dekoracyjności naszej żywej ozdoby, na przykład, gdy wykorzystamy pokruszoną korę (zakup w centrum ogrodniczym).



Corokia


                          Miejsce ekspozycji, powinno być tam, gdzie rozproszone światło dzienne. Nie cień i nie bezpośredni kontakt z promieniami słonecznymi. Tyczy się to także pomieszczenia, gdzie roślina zostanie przeniesiona na zimowy spoczynek.
                          Podlewamy wodą miękką, zawsze o temperaturze zbliżonej do tej, jaka panuje w otoczeniu Corokii Stosujemy metodę 'na palca'. Gdy przesuszona wierzchnia warstwa podłoża, wówczas dostarczamy wodę. Z praktyki, w sezonie raz na tydzień,  w zimie, raz na półtora, dwa tygodnie. Nie zalewamy! Podlewamy rozsądnie, jeśli jest potrzeba latem, że częściej, w porządku, ale niewielkie ilości. Gdy pozostawiamy plant na tarasie, pilnujmy, aby nie miał zastałej wody w podstawce z deszczówki.
                         Nawozimy nawozem w płynie, albo w granulacie do roślin ogrodowych kwitnących, od początku kwietnia (wybudzamy) do końca lipca. Później nie, gdyż roślina zamiast  'myśleć' o przygotowaniach do spoczynku i magazynowaniu, będzie dłużej na bieżąco 'konsumować'. Jeśli egzemplarz chcemy pielęgnować o rok, dwa dłużej, bez zmiany podłoża, warto wiosną delikatnie wybrać wierzchnią warstwę i zastąpić ją świeżą, niewyjałowioną. Jednak po trzech, czterech latach ,



Corokia


chcąc mieć efektownie prezentujący się krzew, wymiana podłoża wskazana. Wykorzystujemy tę samą donicę. Nie bójmy się, bryła korzeniowa zygzokowatego krzewu, zniesie ten zabieg pielęgnacyjny bez problemu; a my po jego zakończeniu możemy wierzchnią warstwę dla odmiany przyozdobić mchem.
                   Przycinać, nie przycinać? Otóż, krzew ten rośnie bardzo powoli. Przycinanie sanitarne, w zupełności wystarczy (obumarłe, połamane, chore gałązki usuwamy).  Dla osiągnięcia pożądanego kształtu, zgłębmy sztukę bonsai (jakiego użyć drutu do wygięcia głównych gałęzi, jaki czas pozostawić takie usztywnienie itd.).  Najłatwiej byłoby 'ciach, ciach', ale nie oto chodzi w bliskości z natura. Wykażmy się cierpliwością i szacunkiem do tego naturalnego dzieła sztuki, gośćmy go w swoim domu przez wiele pokoleń.



Corokia







Corokia







Corokia


Corokia x virgata (odmiany, variëteiten) ( foto )



Przypisy:
Licencja: [CC-BY-SA 3.0 Deed]
https://en.wikipedia.org/wiki/Corokia
https://nl.wikipedia.org/wiki/Corokiaceae

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz